40 i co dalej... | Polecam

„Bracia” Pit Bass, wyd. Novae Res

21. czerwca 2017

Układ grecki, który na zawsze zmienił bieg wielu historii. 

Październik 1944 roku. Do Grecji na potajemne spotkanie przybywają przywódcy aliantów i Reichsführer-SS. Tam Himmler, świadomy nieuchronnego rychłego końca wojny, wtajemnicza ich w pewien plan. W wyniku wieloletnich badań i doświadczeń możliwe jest stworzenie człowieka o dowolnie wybranych cechach. Daje to niemal nieograniczone możliwości wpływania na dzieje świata. Nagle oczom zebranych ukazują się dwa naczynia z zanurzonymi w wodzie noworodkami. Wielcy przywódcy podejmują grę o to, kto otrzyma niezwykłą nagrodę. Czy bracia zostaną marionetkami w rękach wielkiego układu?

O autorze i książce już krótko wspominałam w moim pierwszym wpisie na blogu, dlaczego mnie zainspirował do działania i tworzenia bloga. Zachęcam do przeczytania tego wpisu tu.

Historia zaczyna się u schyłku II wojny światowej spotkaniem ówczesnych przywódców znaczących państw. Początek może dialogami i stylem zaskoczyć, gdyż bohaterowie rozmawiają językiem dość nowoczesnym jak na tamte czasy. W każdym razie takie odniosłam wrażenie. Niemniej jednak historia rozkręca się coraz bardziej z każdym rozdziałem, a tempo akcji nie zwalnia.

Samych braci poznajemy później w latach 80tych, których los rzucił w różne strony Polski. Przez kolejne rozdziały zaczynamy ich poznawać i zagłębiać się w ich historię… Ostatecznie przeskakujemy do lat 90ych, gdzie historia wydawałoby się ma swój koniec..

… no właśnie… niby jest koniec, a ja mam niedosyt i kilka otwartych pytań, dlatego z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

Bardzo ciekawa historia, jest tu wszystko można się pośmiać, jest sex, romantyczne momenty, kryminał, chwile grozy, fantastyka. Choć tę ostatnią jak do tej pory bardziej w filmach lubiłam niż w książkach, to od 4-ego rozdziału książkę przeczytałam niemal jednym tchem, tak mnie wciagnęło. Może też dlatego, że w tym rozdziale przenosimy się do Bytomia, mojego miasta. Tu się wychowywałam, więc sentyment i wspomnienia z dzieciństwa zaczęły szaleć w głowie. Zresztą w powieści można znaleźć wątki wydarzeń, które faktycznie miały miejsce, co dodatkowo ruszyło szare komórki do odgracania wspomnień i zmusiła mnie do refleksji. Nie będę pisać jakie to wydarzenia, żeby nie psuć odkrywania tej ciekawej historii.  😉

Reasumując osobiście polecam Wam tę książkę i zachęcam do przeczytania. Nudzić się nie będziecie.


Jeszcze kilka słów o autorze i krótki wywiad.

Pit Bass jest z wykształcenia inż. chemikiem i jak sam o sobie pisze z zamiłowania socjologiem, gawędziarzem i obserwatorem dusz. Ponad to szczęśliwym mężem i „potrójnym“ ojcem – jakbym to po niemiecku powiedziała (deichfacher Vater), czyli ojcem 3 dzieci.

Bracia to debiutancka książka Pit’a, taki prezent na swoje 40 urodziny, można by powiedzieć. Co akurat dobrze wpasowuje się w wątek 40 i co dalej na moim blogu. 🙂 😀

Autora poznałam w 1992 roku i przez 4 kolejne lata widywaliśmy się niemal codziennie na lekcjach w szkole.. 😀 czy nasza prof od polaka już wtedy dostrzegła talent… nie wiem… mnie dzisiaj osobiście ta niespodzianka, jaką są Bracia, bardzo mile zaskoczyła i napawa dumą.

Wywiad

Moje pytania są w sumie uzupełnieniem wywiadu, który autor udzielił dla lottaczyta.blox.pl. Żeby się nie powtarzać pytaniami odsyłam Was tam i zachęcam do przeczytania.

Wiem, że od dziecka żeglujesz, a w książce pojawia się również wątek żeglarski. Ciekawa jestem ile jest Pit’a w powieści? Czy niektóre wątki z książki bazują na wspomnieniach z okresu nastoletniego.

Książka „Bracia” jest w większej części fikcją literacką. Głównym celem było stworzenie dobrej rozrywki dla czytelnika. Faktycznie znajomość żeglarstwa ułatwiła mi pisanie tego wątku, aczkolwiek głównie w aspektach technicznego manewrowania łódką. Autentyczne są też miejsca, które użyłem do umiejscowienia akcji. Z drugiej zaś strony główni bohaterowie są chłopcami, więc na pewno pożyczyłem im część swoich przygód. Których? Tego nie zdradzę.

I pytanie trochę powiązane z powyższym. Charakterem bliżej Ci do Arka czy Marka? Czy może każdy z braci ma coś z Ciebie?

Bracia są klonami, więc teoretycznie powinni być do siebie podobni jak dwie krople wody. W praktyce każdy z nich po prostu przeżywa okres dojrzewania na własny sposób. A ty wiedziałaś, jaka jesteś mając 15 lat? Wracając do pytania. Kiedyś byłem ratownikiem, więc chyba Marek będzie mi bliższy.

Kto był pierwszym recenzentem książki.. Zanim jeszcze została wydana?

Miałem sporo szczęścia i książka była czytana równolegle przez kilka osób. Ciężko mieć dystans do własnej twórczości, a chciałem złapać inną perspektywę. Po pierwszych pozytywnych opiniach postanowiłem przesłać propozycję do wydawnictwa.

Jak zareagowali znajomi, przyjaciele, w końcu rodzina na książkę, spodziewałeś się takiej reakcji..?

Reakcje były zaskakujące. Głównie jak mawiał klasyk „szok i niedowierzanie”.

Jakich recenzji książki się spodziewałeś… może inaczej jest kilka komentarzy, w których czytelnicy nie są zachwyceni początkiem książki i językiem jakim rozmawiają bohaterowie. Byłeś przygotowany, że właśnie o te dialogi się czytelnicy „przyczepią“. Co było największym zaskoczeniem?

Spodziewałem się konstruktywnych recenzji. Większości podoba się książka i czytało się im ją lekko. Głównym celem było kręcenie szybkiej akcji, a nie tworzenie opisów. Taka trauma po przymusowej lekturze „Nad Niemnem”. Bardzo cenna dla mnie jest informacja zwrotna od kilku osób, którym nie pasowało zmiękczanie imion światowych przywódców/morderców. Nie każdy jest gotowy na fakt, iż oni byli tylko ludźmi. Kiedy Ewa Braun drapała Adolfa pod brodą, czyż nie mówiła mu „kochany Adusiu”?

A może nawet mówiła ”du böses Bärchen“ – ty niedobry misiu 😉 Niedawno czytałam artykuł na www.spiegel.de o tym, że do Hitlera wysyłane były setki listów miłosnych (choć ciężko większości to sobie wyobrazić), w których był nazywany między innymi „süßer Adilie“, czyli właśnie „słodki Adusiu“. No ale wróćmy do Ciebie. Ile książek masz w planie?..

W życiu długo odkładałem pisanie na potem. Skoro już zacząłem to będę dalej kontynuować. Nie mam liczby końcowej, chociaż nie chciałbym się wypalić przed trzecią wydaną książką. W tej chwili powstaje druga część „Braci”. Chyba ich polubiłem. Nie pozwolę, żeby się nudzili.

A my razem z nimi (nie będziemy się nudzić).

Dziekuję, że zgodziłeś się odpowiedzieć na moje pytania, choć właściwie nie miałeś innego wyjścia 😉 i czekam już z niecierpliwością na drugą część.


Zachęcam do zajrzenia na stronę autora na Facebooku. Tu znajdziecie między innymi linki do innych ciekawych recenzji.

Jednocześnie zachęcam do posłuchania fragmentu książki tu


A co Wy sądzicie o tej książce? Jestem ciekawa Waszych opini.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close